Usunąłem swojego facebooka

0

W dużej tajemnicy utrzymywałem, swój wyjazd do Holandii. Tak, znowu tu jestem, i trochę tu będę. Sporą tajemnicą było też to, że obroniłem licencjat, kolejny etap za mną.

Od kilku dni wyłączyłem czat na Facebooku, chciałem sprawdzić, kto ma na tyle dużą potrzebę kontaktu ze mną, że wykręci numer telefonu.
Będąc ukrytym i widząc tylko swoją tablicę pomyślałem, że tu tak naprawdę też nic ciekawego się nie dzieje a przez to, że życie ciekawsze jest na zewnątrz, trzeba z biało-niebieskiej ściany zrezygnować.

Przecież, jeśli ktoś chce się ze mną skontaktować, to ma mój nr albo Skype, bardzo łatwo mnie tam znaleźć. Email dużo lepiej się czyta niż bezsensowną paplaninę na fb.

Ile to ma trwać?

MoĹźe dwa tygodnie? MoĹźe trzy dni? MoĹźe juĹź zawsze?

Nie wiem. Podejrzewam, że coś w końcu wymusi na mnie abym z powrotem aktywował prywatny profil.  Zrobię to też pewnie, gdy będę wracał do Polski, takie mamy czasy, że każdy musi mieć profil na tym portalu.
To w sumie też eksperyment, czy to na tyle potrzebne w moim życiu, że nie wytrzymam. Zaobserwowałem też u siebie, że gdy tylko odpalam przeglądarkę to kursor wędruje wprost no zakładki fb. Słabo.
Dezaktywowałem i jedyne, czego może być mi brak to zdjęć moich pięknych koleżanek, które dodają roznegliżowane foty. Koleżanki to akurat mam ładne…

W tej prĂłbie spoko jest przede wszystkim to, Ĺźe w jednym momencie wszystko zostanie przywrĂłcone, więc nie tracę ani znajomych ani zdjęć koleĹźanek 😉

Teraz mój jedyny związek z facebookiem to profil tego bloga.

Share.

About Author