Sex z Apple

0

Odbyła się kolejna konferencja firmy Apple. Kawałek obejrzałem ale, że patrzył cały świat to się strasznie cięło.

Ciekawiła mnie data premiery iOS 8 i ten cały iWatch. Ludzie zastanawiają się czemu lubię sprzęt od apple. Lubie spokój i pewność, że wszystko będzie działać. Gdy renderuje mi się film na YT to jestem pewien, że wszystko będzie spoko, albo gdy mam odpalony logic czy garage band, wiem, że wszystko się zapisze. Pewnie jestem jedzony przez fanów PC. No i dobra.

Co pokazało Apple?

iPhone 6. Gdy oglądałem prezentację, z minuty na minutę uświadamiałem sobie, że nie jest mi potrzebny. Mam teraz 5 i wiem, że nie odczuję potrzeby zmiany tego sprzętu bo robi to co mu każę i dogadujemy się bardzo dobrze. Po co mi droższy sprzęt który ma większy wyświetlacz? No mi nie potrzeba. Nowinką jest to, że tym sprzętem można płacić w sklepie,  ale coś mi się zdaje, że na razie tylko w USA, więc znowu nie jest mi to potrzebne.

Z tym nowym iPhone jest trochę tak, że to pewnie fajny sprzęt i ładnie wygląda obok magic mouse. Tylko trzeba być pojebem żeby się teraz na niego decydować. Teraz gdy kosztować będzie tyle co samochód mojego sąsiada.

IWatch. To zegarek który ma podbić świat. Zastanawiam się czym mnie przekonuje i czy jest mi potrzebny? Więc tak. Ma mieć funkcje wysyłania podstawowych wiadomości. Będzie mi mówił jak mam trafić do domu gdy za długo będę w pubie. Przeczytam na nim email. Albo obejrzę galerię zdjęć…

Kurwa to zegarek. Mierzy mi funkcje życiowe, tętno, wie gdzie jestem i jak się mogę czuć. Dla sportowców pewnie to zajebisty sprzęt.

Widzę oczyma wyobraźni, że mam ten zegarek i ktoś w Applu widzi gdzie sobie chodzę po mieście, nagle na jego mapie pokazuje się inna kropka. To kobieta, też ma iWatch’a, jedno kliknięcie i koleś ma jej profil na FB. I ten stalker widzi, chodzimy sobie, potem idziemy do mnie i co?

Nagle funkcje życiowe lecą do góry, tętno przyśpiesza, temperatura obydwojga też już grubo pod stan podgorączkowy. I tymi samymi oczyma wyobraźni widzę jak koleś spoconą ręką zjeżdża do swojego rozporka. Nagle na na wielkim monitorze koleś gdzieś w słonecznej Kalifornii widzi ogromny napis ORGASM!!!

Wracając do tematu. Pewnie postęp wymusi na mnie jak i na innych ludziach noszenia takiego czegoś. Takie czasy. To oczywiście karykatura. A może nie?

Gdy zegarek poinformuje mnie, że właśnie doszedłem, pojawi się pytanie. Co chcesz z tym zrobić?

a) Udostępnij na Facebooku.
b) Oceń partnera i udostępnij.
c) Opowiedz znajomym jak było.

KONIEC.

Share.

About Author