Podobno, co trzeci przegrał

0

Podobno 71% tegorocznych maturzystów zdało maturę i podobno to o 10% gorszy wynik jak rok temu. Podobno to w kurwe złe wieści dla narodu.

Wiele było tekstów na tym blogu, w których maturę wspominam. Poszukajcie a znajdziecie.

Pamiętam też, że z mojego rocznika mało, kto nie zdał. Nawet ja zdałem, a to był dla mnie nie lada wyczyn. To jednak spiąłem dupę i napisałem. Trafiłem w jakiś tam klucz.

Ci, którzy nie zdali w tym roku zapewne mają doła, albo kaca, bo doła zalewali. Ewentualnie powtarzają sobie „będzie dobrze, ułoży się jakoś”.
Z mojej perspektywy to nic straconego, dla tych, co przegrali teraz jest wyjście i to całkiem sympatyczne.

  1. Robią sobie zawód w jakieś 4 semestry
  2. Robią kolejny zawód w kolejne 4 semestry

Zanim studenci obronią mgr i będą kupować bilet żeby jechać na truskawki do szwabów, Ci, którym nie wyszło na maturze, pracują w jednym z dwóch zawodów i mają, za co pić w weekend. To całkiem spoko opcja, z mojego punktu widzenia. A więc nic straconego.

Jeśli jesteś kobietą i nie zdałaś to w sumie masz jedno wyjście więcej, musisz poznać kogoś konkretnego z grubym yhm, portfelem i po sprawie. To zawsze jakieś wyjście.

W Polsce brakuje specjalistów, konkretnych ludzi, którzy potrafią zrobić gniazdka w domu dla tych po filozofii i przepchać rurkę w zlewie jak zapcha się komuś po ochronie środowiska. Serio!

Nic straconego. A jak macie wrodzoną ambicję to za rok też można spróbować wpaść na pomysł, co autor miał na myśli. Albo coś logarytmować.

Aaaaa właśnie. Może ktoś mi kurwa odpowie, bo nikt nie umiał, co to jest kurwa logarytm?

Share.

About Author