My new style

0

Zmian w życiu ciąg dalszy.

Wczoraj zrobiłem krok, na który nie odważyłbym się jeszcze rok temu. Pierwszy raz od jedenastu lat obciąłem włosy! Na głowie… żeby nie było.

Sporo znajomych z zaczęło zadawać pytania, czemu? Jak się teraz czujesz? Nie wiem, na jaką odpowiedź liczy większość z nich, ale podejrzewam, że coś w stylu

„obciąłem, bo chciałem skończyć z przeszłością, urodzić się na nowo”.

Za wszelka cenę chcą widzieć w tym głębszy sens. Czuję się tak jak przedwczoraj. Puls w normalny, waga też, woda smakuje tak samo. Nie ma zmian w tym jak się czuję.

To był cel na liście, jeden z wielu. Cos odmieniłem a zmiany są dobre, bo gdybym nie zrobił nic to nigdy bym się nie dowiedział jak może być. A jest rewelacyjnie! Mnie najbardziej motywuje to jak ktoś mówi, że czegoś nie zrobię. Ja wtedy przychodzę i to robię. Nie ma granic by osiągnąć szczyt, a jedyna bariera jest w głowie. Za dużo się przejmujemy, co sobie inni pomyślą. W większości przyklasną z radością potem będą zazdrościć i zechcą żeby spaść w bezdenną otchłań. Tacy są ludzie. Najważniejsze to realizować plan i podążać za wewnętrznym głosem.

Niżej macie film, który zrobiłem ze swojej przemiany, zapraszam.

Share.

About Author