Miasto 44

2

Jak zrecenzować coś czego się nie widziało? Da się, bo inni widzieli i się wypowiedzieli.

30 sierpnia na stadionie narodowym odbyła się prapremiera filmu „Miasto 44”. Dzieło Jana Komasy (tego od sali samobĂłjcĂłw) juĹź podzieliło komentatorĂłw jak Smoleńsk PolakĂłw. Swoją drogą kolejny raz muszę kopnąć stadion narodowy… teraz to chyba będzie kino. Szukają biedaki zastosowania dla tego czegoś. Ale ja nie o tym.

Film opowiada o Powstaniu Warszawskim ktĂłre wybuchło 1 sierpnia 1944. Mamy w tym roku 70 lat od tych wydarzeń i moĹźe dlatego ten film powstał. Jak zobaczyłem pierwszy trailer to pomyślałem: „kurwa Hollywood w Polsce…”

Z resztą sami zobaczcie:

W serwisie Na temat, Wojciech Engelking szydzi z tego filmu. Jego opinię odbieram, że to film dla nastolatków który ma ich zmusić do siedzenia przed ekranem w kinie podczas szkolnej wycieczki. Autor narzeka, że historia głównego bohatera jest banalna, albo, że w całym filmie w sumie chodzi o sex pod ostrzałem. Engelking stwierdza, że miasto 44 to film dla tych którzy powstanie warszawskie uznają za bohaterski czyn ale i dla tych co uważają, że to bezsensowny zryw, bo w końcu zginęło ponad 16 tys ludzi. Czyli taki delikatny dla wszystkich. A w sumie to chodzi o rozwiązanie zagadki, brunetka czy blondynka.

Na taką nie przychylną recenzję odpowiada siedzący również na trybunach narodowego, Tomasz Lis, tfu. Oczywiście opinia Lisa jest kontrą dla wcześniejszych niezbyt miłych słów Engelkinga. Również wytyka dla tego dzieła kilka mankamentów, ale broni zdjęć, pomysłu, akcji i tego, że w powietrzu latają oderwane kończyny.

Co ja biedny bloger mogę wysnuć na temat tych różniących się opinii? Ja patrzę na to jak na film, nie jak na dokument. Lubię filmy które mówią o przeszłości, lubię kiedy są rewelacyjnie zrobione a podobno Miasto 44 takie jest. Oglądając dopiero zapowiedź wydaje się, że ktoś w końcu łamie stereotyp kina jakim jest są filmy Wajdy, bo na to już patrzeć nie mogę. Kiedy w polskim filmie widać było naprawdę dobre efekty specjalne? No właśnie.

Nie można oglądać filmu historycznego z przeświadczeniem, że wszystko co widzimy na ekranie to fakty. Zawsze wtedy przychodzi ktoś i mówi, że to nie prawa, było inaczej itd. I się kłócą jedni z drugimi. A ja chcę się nie nudzić, kiedy idę do kina.

To film fabularny a od takiego filmu, powinno wymagać się przede wszystkim nie zaśnięcia w fotelu. Faktów i merytorycznej wiedzy wymagam od dokumentu. Co z tego wyjdzie? Nie mam pojęcia, ale pójdę na premierę i napisze o tym jeszcze raz.

A aktorzy o filmie mówią tak:

Share.

About Author

  • Michał

    Ja jestem po stronie entuzjastĂłw „Miasta 44”. Nie odebrałem go jako filmu dla gimbusĂłw. Kilka pomysłów Komasy było kontrowersyjnych (dobĂłr muzyki, uĹźycie zwolnionego tempa w paru scenach i odrealnione wizje), ale to film fabularny, nie dokument. Moim zdaniem scena jak młodzi pierwszy raz się całują, świat wokół jaśnieje a kule tańczą dookoła, była piękna. Nieszczęsna (?) scena seksu, ktĂłra trwa moĹźe z pół minuty w akompaniamencie dubstepu teĹź moĹźe się podobać. Przez cały seans siedziałem jak na szpilkach mimo fatalnego nagłośnienia i okropnej duchoty na stadionie. Pod wzdlędem technicznym (zdjęcia, scenografia, kostiumy, charakteryzacja, efekty CGI, zgodność sprzętu i uzbrojenia) ten film to majstersztyk.Aktorsko jest dobrze (rewelacyjnie zagrała debiutanka Zosia Wichłacz). SzczegĂłlne uznanie za brak znanych gęb 😉 Polecam!

  • Mateusz Marzęcki

    Must have jak wejdzie do kin.