Jak zerwać? I zacząć nowy etap

0

Normalnie, wejdź do łózka z jego kumplem i powiedz: „Jakoś tak wyszło, nie bądź zły”.

Ile ja się patrzę na ludzi którzy tylko przez to, że nie potrafią ze sobą rozmawiać robią sobie krzywdę. Ilość idiotycznych porad mówiących o tym jak należy zrywać jest zatrważająca!

„Bądź dla niego chujowa to sam Cię rzuci… Albo powiedz, że „będziecie przyjaciółmi”

Zrywanie w brew pozorom to nic strasznego, łatwo jest zakończyć związek jeśli obie strony nie czują do siebie pociągu emocji, erotyzmu albo po prostu nie mają ze sobą o czym gadać. Jak jedna strona odwali jakiś numer to też jest spoko, bo poczucie winy spływa z nas jak woda po kaczce. Co jeśli czujesz, że to nie to i chcesz odciąć ten odwłok przeszłości?

[like_to_read]

Graj w otwarte karty, bez ściemy, bez owijania w bawełnę, idź do niego i powiedz, że to: the end, bo nie czujesz tego co czułaś wcześniej. Zerwijcie kontakt i nie gadajcie ze sobą, przemęczycie się, ale to będzie najbardziej komfortowe ze wszystkich możliwych sytuacji. Jestem zdania, że ze swoimi ex nie należy utrzymywać kontaktów częściej niż raz na dziesięć lat. Bo po co? Po to jest byłym. BY-ŁYM on BYŁ to czas przeszły, a obchodzić powinna Cię tylko przyszłość.

Kiedy najlepiej zerwać?

Jeśli masz pewność co do tej decyzji jak plebs głosujący na PO, że będzie lepiej to najlepszą porą jest JUŻ. Wiele osób zwleka z tym trwając w związkach które przypominają taniec kulawych gejów. Co z tego, że za 3 dni jest gwiazdka, co z tego, że ma urodziny, co z tego, że nowy rok… Każda minuta to minuta mniej twojego życia. Brzmi to egoistycznie, z tym, że prawda i tak wyjdzie na jaw, a to taka sprawa, że przez zwlekanie nie polepszy się sytuacja.

Co powiedzieć?

Prawdę. Jeśli zaczniesz coś zmyślać, plątać, mieszać to samemu robisz sobie pod górkę a  skrzywdzisz i siebie, i tą do niedawna drugą połówkę. Mówiąc tak jak jest, zapewniasz sobie maksimum komfortu i minimum wyrzutów sumienia.

Co dalej?

Jeśli tuĹź po tej ostatniej rozmowie chce Ci się wyć, najebać, albo masz ochotę komuś przyjebać, to wszystko w porządku i te reakcje są normalne. Następnie poczujesz, Ĺźe trzeba stanąć na nogi, a potem znowu się najebiesz i tak przez dwa tygodnie. Pewnego dnia jednak wytrzeĹşwiejesz i poczujesz ulgę. Pomyślisz: „dobrze się stało”, „przecieĹź w sumie to nic straconego”, „moĹźe być tylko lepiej”, „nie przestaje jeĹşdzić na łyĹźwach, zmieniam tylko lodowisko” – no dobra, to ostatnie głupio brzmi, ale jeśli zaczynasz się z tego śmiać to szok pourazowy odszedł w zapomnienie.

Nie ma tego złego… ;)[/like_to_read]

Share.

About Author