Autobus do stolicy

2

Dawno nie pisałem w dziale, poświęconym mojemu prywatnemu życiu. Wynika to z faktu, że dzieje się tak dużo i że nie umiem sobie wszystkiego uporządkować. Jak wiadomo, bez ładu i składu nigdy nie zrobi się kroku do przodu.

Pisząc to, siedzę w autobusie i jadę do stolicy szukać mieszkania. Wszystko przez to, że będę tam studiować. Trzeba w końcu wyfrunąć z rodzinnego domu i zacząć działać na swój rachunek. Potrzebuję tego. Potrzebuję nie patrzeć na te same mordy. Potrzebuj zmian których w ostatnim czasie jest co niemiara i dobrze.  Wielokrotnie pisałem, że zmiany są dobre. Tylko one pozwalają nam urosnąć.

Pamiętam jak ktoś opowiadał, że będąc na wycieczce w jakimś egzotycznym kraju poszedł do restauracji i składając zamówienie zapytał kelnera, co poleca. Ten odparł, że dziś kucharz poleca żeberka z jakiejś ryby. Żeberka? W Polsce znamy ryby które mają małe ości którymi co najwyżej można zrobić sobie krzywdę. Kelner przyniósł te żeberka. Faktycznie było co zjeść. Na oko miały po 25 cm długości. Logicznie myśląc z karpia to, to nie było.

Po co ja o tym piszę? Polski karp pływa w polskim stawie. Polski staw jest mały to i karp nie ma jak się rozwinąć.

To samo dzieje się z człowiekiem gdy żyje w ciasnym, wręcz hermetycznym środowisku. Nie rozwinie się, nie urośnie, nie wygra, gdy nie gra.

Dlatego wybrałem studia w Warszawie.

Nawet nie zdawałem sobie sprawy jak szukanie mieszkania może być ciężkie. Wertuję te ogłoszenia od rana do wieczora. Dzwonię, sprawdzam. Łapy już mi opadają. Niestety ale jestem dość wybredny bo ma być ładne, tanie i blisko centrum. Nie da się pogodzić tych trzech elementów. Zobaczymy co to będzie. Ale jedno jest pewne, musi być sukces.

Gdy dostałem informację że jednak Warszawa to się zmartwiłem. Czy będę miał wsparcie? Czy ktoś będzie za mnie trzymał kciuki? Znam tam pojedyncze osoby z którymi mam słaby kontakt. Zaskoczeniem było to, że wsparcie dostałem od wszystkich. Od wszystkich bliskich mi osób.

Pozytywne motywowanie to coś co daje największego kopa do działania.

PS. Panowie to nie jest tak, że jak kupicie luźniejsze gacie to wam urośnie. Jak macie małego to co najwyżej możecie kupić sobie wędkę i sobie w ten sposób przedłużać… Chyba obraziłem wędkarzy. Ojej… nie lubię wędkarzy. Chuj wam w d. A nie! Wędka wam w dupę.

Untitled-3

Ja i moi kompani w podróży. Mało rozmawiamy. Czasem nie trzeba rozmawiać by się rozumieć.

 

Share.

About Author

  • Mateusz Marzęcki

    Tanio, blisko centrum, ładne? Niestety mozesz wybrac tylko 2 spośród 3 wariantów.

    Tanio i blisko centrum? – nie bedzie ładne
    Ładne i bliskie centrum? – nie bedzie tanio
    Tanio i ładnie? – nie bedzie blisko centrum.

    • To Ĺźeś mi zrobił rĂłwnanie 😀