Apel do kobiet w mundialu

0

Drogie dziewczęta, waszych mężczyzn zaraz pochłonie mecz. Zasiądą przed telewizorami w otoczeniu swoich kolegów, tak dokładnie tych, których nie lubicie.
Zaczną pić piwo, żreć chipsy, będą opowiadać sobie te żarty, które są na poziomie pieska o imieniu Leszek, a głos będzie im się podnosił od pierwszej minuty aż do 90.
Potem wszyscy wstaną i pójdą łaskawie oddawać urynę do muszli klozetowej.
Nie. Nie opuszczą deski.

Jeśli piwa było zbyt dużo, można spodziewać się mokrej plamy w okolicach kibla. Nie, pytaj, co to jest. Weź kapcie, jak już musisz korzystać z toalety. I odświeżacz powietrza też weź. Albo dwa, bo chipsy. Kolejnym punktem programu jest przerwa, niby nic, a jednak sporo się może dziać. Po meczu nie wpadaj w euforię nie ciesz się, nie miej nadziei, że koledzy pójdą i będzie jak dawniej. Jest drugi mecz. Już nie będzie tyle emocji, co za pierwszym razem, bo piwo i chipsy. Ale może być problem z toaletą.

Jak już te wszystkie mecze się skończą i leżąc sobie sama w sypialni, pachnąca i opływająca seksapilem pomyślisz: „Tak w końcu! Mój ukochany idzie do mnie teraz będzie już tylko mój i weźmie mnie tak jak mężczyzna powinien brać kobietę…”
On przyjdzie, chwiejnym krokiem zawinie się wokół wejścia, uniesie leniwy wzrok i zamiecie nim pokój. Polegnie cielska tobołem między Tobą a stołem. Pierdnie i zaśnie.

 

Więc jeśli chcesz uniknąć tego oszczanego kibla, żartów na poziomie kałuży wokół sedesu i tego całego nudnego wieczoru.
Pisz do mnie, nie jestem fanem piłki i nie obchodzi mnie, kto ma tam wygrywać a, że się nudzę to zapraszam.

Dawid vel Karavek, Polski Ed Sherran

Share.

About Author